Kłopotliwy zakup

Będąc na zagranicznej wycieczce kupiłam sobie okazyjnie przyczepę kampingową. Ponieważ byłam samochodem postanowiłam wykorzystać sytuację i od razu ją przywieźć do domu. Załatwiłam potrzebne dokumenty i zmierzaliśmy do granicy. Pech chciał, że niestety po przejechaniu kilkunastu kilometrów nasza nowo nabyta przyczepa odmówiła posłuszeństwa. Nie chciała chyba dalej jechać.

Po wizycie w warsztacie samochodowym okazało się, że konieczne są nowe łożyska. Warsztat samochodowy, który odwiedziłam nie miał ich na chwilę obecną na stanie. Musiałam nieco przedłużyć swój pobyt za granicą, ponieważ musiałam poczekać, aż łożyska zostaną sprowadzone przez warsztat samochodowy w celu dokończenia naprawy mojej przyczepy. Bez tych łożysk nie mogłabym kontynuować swojego powrotu do domu. Tak więc mój niespodziewany i okazyjny zakup stal się nieco kłopotliwy z racji niewielkiej niesprawności. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Okolica, w której przyszło mi dłużej zostać okazała się bardzo atrakcyjna więc czas bardzo szybko i miło mi upłynął. Nawet trochę żałowałam, że łożyska przyszły szybko i przyczepa była gotowa do drogi

Ważne drobiazgi

Jako osoba odpowiedzialna za odpowiedni stan zaopatrzenia w naszej firmie przeżywam ciągły stres, ponieważ chciałbym, by szefowie byli z mojej pacy zadowoleni. Dlatego też ciągle pilnuję terminowości zamówień. Denerwuję się, gdy dostawcy lekceważą umówione terminy i dostarczają materiały z kilkudniowym opóźnieniem. Tak było z moim pilnym zamówieniem na łożyska. Producent miał w nosie moje zalecenie w sprawie dotrzymania umówionego terminu dostawy. A my jako firma potrzebowaliśmy ich do wykonania niezwykle pilnego i korzystnego dla nas pod względem finansowym zamówienia.

Od tego jak podejdziemy do tego zlecenia będzie wyglądała dalsza nasza współpraca z tym zleceniodawcą. A warto zabiegać o współpracę z nim, ponieważ jest to bardzo liczący się przedsiębiorca i w przyszłości moglibyśmy pracować tylko dla niego osiągając dotychczasowe dochody. Niestety łożyska nie doszły do nas na czas, a my nie dotrzymaliśmy ustalonego terminu więc nie byliśmy wiarygodnym partnerem do dalszej współpracy. Oczywiście cała odpowiedzialność za zaistniałą sytuację spadła na mnie. Szef uznał mnie winnym całego niedopatrzenia. A co ja mogłem? Moje ponaglenia nie dawały pożądanego efektu. Teraz łożyska Wrocław śnią mi się po nocach