Rock to nie tyl­ko muzyka, to także stan ducha

Narodziny mojej miłości stylu muzyki jakim jest rock, zbiegły się z moją młodością, z obudzeniem się we mnie świadomości. Od urodzenia słysząc takty piosenek rockowych oraz większości jego odmian na mojej twarzy gościł uśmiech. Miałem to szczęście, że wychowywałem się na utworach genialnych instrumentalistów, wokalistów, którzy swoimi dziełami po dzień dzisiejszy biją rekordy w ilości sprzedanych płyt oraz wyświetleń na serwisach internetowych. Nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować moim bliskim, że obudzili moją świadomość i zaszczepili we mnie dna rock`a.

Nieśmiertelny rock

Pierwszy raz terminu rock and roll jako gatunku muzycznego, który jest podstawą wszystkich stylów rockowych, użył w 1951r. Albert James Freed znany pod pseudonimem Moondog. To właśnie on wypromował tą muzykę, która osiągnęła olbrzymi sukces i stała się wiodącym nurtem. Moondog przyczynił się również do organizacji kilku z pierwszych koncertów rockandrollowych.

 

W latach sześćdziesiątych rock stał się sławny przede wszystkim w Europie, dzięki koncertom muzyków amerykańskich. Następnie, rynek muzyczny został zdominowany przez Brytyjczyków na czele z takimi grupami jak The Beatles, Queen, The Rolling Stones.

Muzyczny fenomen

Określenie „magiczni” należy przypisać Beatlesom. Zespół wszechczasów, kapela z Liverpoolu w składzie z Johnen Lennonem, Paulem McCartneyem stworzyli dzieło doskonałe, które złamało barierę ponadczasowości, sprzedając najwięcej płyt w historii amerykańskiego rynku fotograficznego. Najsławniejsze utwory takie jak „Please please me”, „I want hold your hand”, “Yesterday”, “Let it be” są po dzień dzisiejszy słuchane, śpiewane i rozpoznawalne na całym świecie. Żaden inny zespół nie doczekał się tylu analiz, a sami przyznawali z rozbawieniem, że nie rozumieją tego zjawiska. Natomiast sam dorobek zespołu, pozostaje inspiracją dla muzyków. „Ich magia opierała się na tym, że potrafili pogodzić sukces na przestrzeni kultury elitarnej, z sukcesem na polu kultury masowej”.

rock muzyka

 

Następcą wielkich Beatlesów, okazał się stworzony w latach siedemdziesiątych w Londynie zespół Queen. Ich muzyka odznaczała się tym, że poprzez jej różnorodność brzmienia sprawiła, że ekspertom trudno było przypisać ich twórczość do konkretnego stylu. Większość utworów przesiąknięta jest rockiem i jego odmianami (rock progresiv, glam rock). Zespół jako jeden z nielicznych wprowadził harmonijny wokal, różne aranżacje oraz udział podczas koncertów z publicznością. Ich płyty wielokrotnie pokryły się platyną bądź zdobyły status złotej płyty. Na samych rynkach w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych ich krążki pokryły się 55 razy platyną! Natomiast zespół udał się w trasy koncertowe po całym świecie łącznie aż 673 razy. Liderem grupy był wielokrotnie wyróżniany tytułem jednego z najlepszych w historii muzyki Farrokh Bulsara (Freddie Mercury).

 

Zespoły The Beatles i Queen śmialo mogę określić muzycznym zjawiskiem. Chociaż są to zespoły tak różne od siebie, to jednak w podobny sposób zyskali miano fenomenu muzycznego. Dwie Ikony, których pozycja na świecie tej ostatniej wykroczyła poza wszelkie kanony gwiazdorstwa, zmieniając obraz świata globalnej rozrywki. Dwie instytucje, działające w różnych czasach, ale zdecydowanie wyrastające ponad swoją epokę. The Beatles i Queen to dwa najbardziej legendarne zespoły w historii muzyki popularnej. Oprócz legendarnych The Beatles i Queen, do wielki zespołów rockowych tego pokolenia należą również The Rolling Stones, The Who, Scorpions, The Doors, Jimi Hendrix czy Joe Cocker.

Nie mam pojęcia, dlaczego i skąd to się wzięło, ale młodzież w dzisiejszych czasach nie potrafi docenić piękna muzyki, na które składa się wytężona praca muzyków, poświęcających się godzinami nad doskonaleniem warsztatu wokalnego czy instrumentalnego. Nie odbierają muzyki jako czegoś cennego, bo jak nazwać dzieło przeciętnego pseudorapera, u którego dominują w tekście tylko przekleństwa? O melodii w tym przypadku nie ma co wspomnieć – 4 tzw. beaty składające się na cały utwór. I to jest nazywane przez polską, fanatyczną młodzież dziełem? Wybaczcie zwolennicy tego stylu, ale nazwać to dziełem, to jak obrażać całą twórczość Czesława Niemena.

Muzyka płynąca prosto z gitar, bębnów, syntezatorów czy wszelakiego rodzaju instrumentów zawsze będzie mi jednak bliższa. A rytm rocka jest najbardziej bliski mojemu sercu. A czy nie o to właśnie chodzi w muzyce?